ZESPÓŁ CHORÓB KOBIET PRZEDTRZYDZIESTOLETNICH

28.11.16

   Przed trzydziestką kobietom nagle magicznie coś się przestawia w umyśle i tak stabilne, wesołe oraz beztroskie dwudziestolatki u progu końca trzeciej dekady życia tracą rozsądek, wpadając w fizyczną i emocjonalną hipochondrię. 

   Sama osobiście pierwszą falę tego kryzysu zaliczyłam w dwudzieste urodziny, gdy uświadomiłam sobie, że nie zdobyłam ani Nobla, ani Pulitzera, ani nawet jakiejś powiatowej nagrody literackiej; nie uratowałam nikomu życia, nie wynalazłam czegoś niezbędnego światu oraz zorientowałam się, że w mainstreamie informacyjnym aż roi się od dwudziestolatków i nawet nastolatków, którzy osiągnęli milion razy więcej niż ja.

    Do tego dochodzi presja opinii społecznej, wedle której brak męża i potomstwa po trzydziestym roku życia jest największą życiową porażką - nawet jeśli omawiana stara panna ma pieniądze, robi karierę i zdaje się być szczęśliwą. O nie! Nazimatki ocenią taką panienkę surowiej niż kapral rekruta w wojsku.
Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika 👠 Spinki I Szpilki 🎀🔮 (@spinkiiszpilki)

   Społeczeństwo powinno przychylniej patrzeć na kobiety, których trzydzieste urodziny zbliżają się nieuchronnie, natomiast Państwo winne jest im pomoc. Może warto zastanowić się nad refundowaną opieką przystojnych, samotnych psychologów, finansowanymi z budżetu Państwa zajęciami rekreacyjnymi w butikach z ubraniami czy nawet terapeutycznymi sesjami fotograficznymi podpartymi solidnym wsparciem grafika?



   Nie ignorujmy wczesnych objawów Zespołu Chorób Kobiet Przedtrzydziestoletnich! Dla ułatwienia przedstawię Wam ich najpopularniejsze, zapalne oblicza:

   1. NIEDOBÓR MĘŻA
   Wszystkie koleżanki z podstawówki chwalą się pazłotkowymi rocznicami ślubu, a dwudziestoparolatka orientuje się, że nawet najbrzydsze i najmniej urodziwe znajome zamieściły już na profilowym zdjęciu na Facebooku fotkę zaręczynowego pierścionka. Choroba objawia się rozpaczliwym i bardzo kompromisowym szukaniem partnera na całe życie lub co najmniej do ołtarza. Łysy, niezbyt urodziwy i niekoniecznie inteligentny? Żadne niedobory nie stanowią już problemu. Zainfekowana kobieta sięga pamięcią do najgłębszych czeluści randkowych wysupłując wspomnienia o najmniej udanych randkach i rzutem na taśmę próbuje maksymalnie przyspieszyć proces randkowania, by etap zaręczyn nastąpił jak najprędzej.

   2. PRZEWLEKŁA NADWAGA ODWZROKOWA
   Nauczona latami doświadczeń dwudziestokilkulatka najpierw zauważa, że zrzucenie jednego kilograma zajmuje o wiele więcej czasu niż przybranie go. W dalszej kolejności okazuje się, że pomimo permanentnej głodówki kobieta wciąż tyje - w ostatniej fazie choroby waga pacjentki zwiększa się już nie tyle od wypicia, ale wręcz patrzenia na szklankę wody wieczorem.

   3. WYCIEŃCZENIE HIPOCHONDRYCZNE
   Żarty ze starszych trzydziesto- i czterdziestoletnich zbierają swoje żniwo. Zdawałoby się, że dwudziestoośmioletnia kobieta powinna być okazem zdrowia, ale nic podobnego! Ciało zaczyna nie tylko materializować się w postaci kilogramów tłuszczu oraz fałd (patrz: przewlekła nadwaga odwzrokowa), ale również wszelakich bólów i niezidentyfikowanych dyskomfortów, od wysypek na skórze, przed dziwacznie naciągnięte łydki i drgające powieki. Jakby przed trzydziestym rokiem życia każdy organ trzymał się na coraz cieńszej nitce.

   4. NADPOBUDLIWOŚĆ INTERNETOWA
   O ile we wczesnej młodości dzisiejsza dwudziestoparolatka ignorowała lub w minimalnym stopniu korzystała z mediów społecznościowych, to przed trzydziestym rokiem życia (częstokroć jednocześnie zainfekowana niedoborem męża) nadnaturalnie się w nie angażuje, co objawia się kilkukrotnym zmienianiem zdjęcia profilowego na Facebooku; wrzucaniem kieliszka wina na instagram na tyle często, że nawet rodzicielka kobiety zaczyna zastanawiać się, czy córka może nie popada w alkoholizm; udostępnianiem na kanałach społecznościowych zdjęć psów/ kotów/ dzieci i innych zmiękczających wizerunek kampanii. 

   5. ANEMICZNY BRAK PEWNOŚCI SIEBIE
   Jeżeli do dwudziestoparolatki podejdzie nieznajomy mężczyzna na przystanku autobusowym, to niechybnie będzie to złodziej lub inny zbir. Komplement od mężczyzny na temat fizyczności zostanie zinterpretowany jako ignorowanie intelektu kobiety, natomiast jego zachwyt wywoła oburzenie niezauważenia, że na kobiecość składa się również ciało. Zainfekowana kobieta nie jest w stanie zauważyć, że naprawdę wygląda ślicznie, a każde sygnały ze strony znajdujących się nieopodal mężczyzn błędnie interpretuje jako napastliwość i/ lub złośliwość.

    Oczywiście chorób jest więcej: od wirusowego roztrzepania włosów, poprzez nibydorosły trądzik, rozmemłanie imprezowe, niestabilność orgazmu czy choćby zapalenie aktualnego związku. Jakie objawy i grupy chorobowe zauważacie w swoim najbliższym otoczeniu?

   Trzydziestolatki czytając ten tekst zapewne przewrócą oczami, bo dla nich życie dopiero się zaczyna, a dla nas magiczna granica trzeciej dekady zdaje się być punktem kończącym wszystko.
   Einstein twierdził, że człowiek umiera po trzydziestce, Bridget Jones dopiero wtedy jakoś odetchnęła, a Carrie i inne dziewczyny z Seksu w Wielkim Mieście ze wstrętem wspominały czasy, gdy same miały dwadzieścia lat. Nie mogę uwierzyć, że po trzydziestce nabiorę pewności siebie i będę bardziej zdystansowana do świata, ale z drugiej strony nie wierzyłam również, że miesiączka cokolwiek zmieni, a biust pojawi się z dnia na dzień w wieku trzynastu lat.

   - Mam trzydzieści lat - powiedziałem. - O pięć lat za dużo, żeby kłamać samemu sobie i nazywać to poczuciem honoru. 
Francis Scott Fitzgerald (z książki Wielki Gatsby) 

#TekstMocnoIroniczny 

Te teksty również mogą Ci się spodobać:

4 komentarze

  1. Trochę nowinek dla mnie bo mnie te akurat dolegliwości jakoś ominely i to już pare lat temu, a od 30tki to od pewnego czasu nawet sie juz szczesliwie oddalam :) trzymajcie sie kobitki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uśmiałam się, ale prawdę rzeczesz kobieto :D. Kurde, co zrobiłam nie tak, miałam mieć już dziecko w 27 roku życia :D.

    OdpowiedzUsuń
  3. Z tą wagą jest coś na rzeczy hehe.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hahaha ja na nr 2 choruje od zawsze ale po trzydziestce wynalazlam lekarstwo pt. #zerofucksgiven. Dziala jak marzenie :)
    Ana

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).
Jeżeli chcecie zostawić link do swojego bloga albo posta, który tematycznie jakoś pokrywa się z którymś z moim - proszę, nie mam z tym problemu, ale będzie mi miło, jeżeli przy okazji dołączycie do grona Obserwatorów;).
Pozdrawiam!!!
Spinki i Szpilki

Like us on Facebook