BOSKA! Włoska na Pradze-Północ

3.1.17

   Wiecie, że do zeszłego tygodnia nigdy świadomie nie odwiedziłam Pragi-Północ? Najwyraźniej wierzę w plotki i miejskie legendy, którymi gęsto obrosła ta dzielnica. Czasem trzeba jednak wyjść ze swojej strefy komfortu - najlepiej do restauracji; w tym wypadku Boskiej!Włoskiej na ul. Markowskiej 22 w Warszawie.

   Dowcipna mapa by Google wyraźnie wskazywała mi okrężną drogę przez ulicę Ząbkowską, a okazało się, iż Boska!Włoska znajduje się nieopodal Galerii Wileńskiej, zaś do tej dotrzeć można wszystkim - tramwajem, metrem, autobusem, samochodem, Wisełką wpław.
   Z zewnątrz restauracja wygląda subtelnie: oddzielona od ulicy ścianą szkła nasuwa mi na myśl olbrzymi obraz ze scenką rodzajową w bistro - umiejętnie skomponowany z okolicznymi budynkami.
   Wewnątrz rzeczywistość może się nie rozszerza, ale na pewno przestrzeń lokalu została umiejętnie zagospodarowana.
   Pozornie niewielka salka jest wypełniona łańcuszkiem symetrycznie okalających bar prostych stolików. Chociaż wydaje się, że są ustawione ciasno  jak pola na szachownicy, to sąsiadujący goście kompletnie sobie nie przeszkadzają.
    Ja usiadłam mniej więcej w tym kącie;).
   Zaczęłam od Spritz Aperol (włoski drink na bazie Prosecco i aperitifu Aperol), który nawet w zimie dobrze smakuje, taka jest prawda.
   Deska serów nie była okazała (sery pyszne, ale malutko ich), za to domowe grissini z którymi jest podawana (15 zł) znakomicie uzupełniło kompozycję - prosty patent z prostokątnymi kawałkami ciasta, a tyle smaku i radości! Zrobię takie w domu;).
    Krem z pieczonego selera (14 zł) jest w mojej pamięci do dziś - znakomita zupa w zacnej cenie, mniam. Z nieatrakcyjnego selera wydobyto jego aromat i charakter, a całość jest zrównoważona aksamitną fakturą kremu. Wspaniała!
    Pasta (z czarnym makaronem!) z owocami morza wyglądała i smakowała świetnie - wszystko pierwszej jakości i znakomicie przyrządzone, a sam makaron (o ile się nie mylę) jest robiony na miejscu.
   Dla mnie hitem była pizza - zamówiłyśmy z koleżanką taką dzieloną na pół (absolutnie można i nikt nie robi problemu): ja postawiłam na Perę (z szynką, gruszką i rozmarynem - 27 zł), a moja towarzyszka na wegetariańską (gdzie pierwsze skrzypce zagrał bakłażan - 25 zł). Chociaż wprost nie znoszę ananasa na pizzy, to gruszka z przepyszną, chrupiącą szynką okazała się być duetem doskonałym. Koniecznie spróbujcie!
    Budino karmelowe z mleczną czekoladą to spory (ten półmisek jest wielkości damskiej dłoni - w każdym razie mojej), prosty, tani (10 zł) i obłędnie pyszny deser. Na pewno na niego jeszcze wrócę.
   Klimat Boskiej!Włoskiej, przyjemna obsługa i pyszne jedzenie tak nas rozluźniły, że zostałyśmy w lokalu jeszcze długo po zamknięciu. Choć w wielu restauracjach panuje zasada: "do ostatniego gościa", to rzadko zdarza się, by obsługa nie dawała subtelnie znać, że pora spać i iść. W "Boskiej!..." łatwo zostać do rana.

   Bawiłam się znakomicie i na pewno tam wrócę!

   Podsumowując: znalazłam kolejną znakomita restaurację w Warszawie, a dodatkowo okazało się, że Praga-Północ nie tylko nie gryzie, ale ma klimat i wypełnia się coraz ciekawszymi miejscami. W drugiej kolejności chciałabym odwiedzić pierwszą knajpę właścicieli Boskiej!Włoskiej - Boską Pragę!, znacie?


Boska! Włoska Menu, Reviews, Photos, Location and Info - Zomato

Te teksty również mogą Ci się spodobać:

7 komentarze

  1. Trafiłam tu po linku z fb Boskiej. i dobrze;) mieszkam niedaleko, ale jeszcze nie sprawdziłam co to za knajpka. Szczerze mówiąc myślałam, że "taka jak ich wiele", a Twoje zdjęcia i doznania przekonały mnie, że warto tam zajrzeć - dzięki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie mi bardzo miło, jeżeli po wizycie tam podzielisz się swoimi wrażeniami:)!

      Usuń
  2. Pizza wygląda bardzo apetycznie, w ogóle lokal robi wrażenie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię tę miejscówkę, żeby wpaść i zjeść coś smacznego bez napinki

    OdpowiedzUsuń
  4. Boska Włoska - niestety mnie rozczarowała. Bynajmniej nie kulinarnie. Nie wiem co jest nie tak z wyciągiem - ale pewnego pięknego dnia chcieliśmy tam zjeść i niestety gęsty dym wewnątrz skutecznie nas do tego zniechęcił. Po 10 min siedzenia w jego oparach ulotniliśmy się w końcu my - nie pomogło nawet otwarcie drzwi na oścież przez kelnerkę. Ktoś coś zepsuł w projekcie - a szkoda - bo byliśmy już kilka razy na lunchu - i jedzenie jest 1 klasa. Dlatego jednak zostanę przy BOSKIEJ Pradze - lokal zdecydowanie większy i bez nieprzyjemnych wpadek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem stałym gościem Boskiej Włoskiej i jeszcze nigdy w mojej obecności nie było problemow z wentylacja, wiec pewnie była to nagła awaria. Oczywiście bardzo polecam jedzonko zawsze świeże i aromatyczne, pizza rewelacja a obsluga jakich mało zawsze uśmiechnięta i uprzejma

      Usuń
  5. otwarta kuchnia , bywa :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).
Jeżeli chcecie zostawić link do swojego bloga albo posta, który tematycznie jakoś pokrywa się z którymś z moim - proszę, nie mam z tym problemu, ale będzie mi miło, jeżeli przy okazji dołączycie do grona Obserwatorów;).
Pozdrawiam!!!
Spinki i Szpilki

Like us on Facebook