Jakich mężczyzn NIE WYBIERAĆ?

20.1.17

   Podobno proporcjonalnie rzecz ujmując mężczyzn w naszej szerokości geograficznej jest mniej niż kobiet, co rodzi statystyczny konflikt, gdyż na bigamię i otwarte związki mało kto się jednak godzi, a kobiety mogą się z obcymi na mieście dzielić wszystkim - fajkami, podpaskami, pieniędzmi, ale na pewno nie mężczyznami. Poza tym, jak to pięknie ujęła jedna z bohaterek filmu "Jak to robią single", mężczyzn odpowiadającym bardzo ogólnym kryteriom (nieżonaty, hetero) i później nieco bardziej wyrafinowanym zależnie od upodobań danej kobiety (niełysy, niewysoki, nieniski, niebrzydki, nieładny, niemądry, niegłupi, niebiedny, niebogaty, niezwykły, nienormalny itd.) jest naprawdę niewielu.
 
   Drogie moje, deficyt nie oznacza jednak, iż możemy się godzić na bylejakość! Przede wszystkim życie jest na to za krótkie. Ponadto czemu nie założyć, iż zasługujemy tylko na to, co najlepsze? Pracujmy nad sobą - stawajmy się mądrzejsze, piękniejsze, pewniejsze siebie, weselsze, dowcipniejsze, ale jednocześnie szukajmy tego samego w otoczeniu.
   Mam ostatnio smutne wrażenie, że co poniektóre kobiety totalnie rozbestwiły mężczyzn pozwalając im osadzić się na mieliźnie mentalnej, psychicznej i fizycznej. Pisałam już o tym w polecanym na końcu tekście o "Misiaczkach", a dziś chciałabym wymienić kilka cech, których autentycznie nie akceptuję u współczesnych mężczyzn.

   (fot. Piotr Pękala - na zdjęciu: ja, Anna Dziadosz)

   Jakich mężczyzn NIE WYBIERAĆ?

   1.Skąpych tatusiów
   Pięknie opisała to Nishka w tekście: Dość przekrętów w sprawie alimentów. Oburzaj się, gdy Twój brat, mężczyzna, kolega lub pracownik nie płaci alimentów. Dziewczęta, serio myślicie, że jeśli Wy z takim chłopcem będziecie mieć potomstwo, to wąż z jego kieszeni ucieknie? Być może i Was ów Romeo zostawi na lodzie na łasce losu. Miejcie odwagę zaprotestować, gdy zauważycie takiego faceta w swoim otoczeniu. Choćby był piękny i wspaniały, to jednocześnie w moich oczach stanowi mendę. 

   2. Kiepskich w łóżku
   Moja serdeczna koleżanka powiedziała kiedyś, że problem polega na tym, że nie mówimy mężczyznom, iż nie zawsze są takimi bogami seksu, jak sądzą. Można ująć to mniej lub bardziej delikatnie (kłania się "Bezsenność w Seattle"), ale NIE UDAWAJCIE ORGAZMÓW, bo to tylko wprowadza zamęt. Wypuszczacie później takiego napuszonego samca w miasto, który kolejną dziewczynę bardziej maltretuje (szabruje!) niż zaspokaja lub (co gorsze!) trwacie w takim związku latami obrastając we frustrację seksualną. Miałam koleżankę, która posiadała regularnego chłopca przez dwa lata, po czym gdy ją zostawił, ona spotkała kolejnego i... wyznała mi, że dopiero z tym drugim tak naprawdę straciła dziewictwo, bo z pierwszym nigdy nie miała orgazmu. Znam zdecydowanie za dużo dziewczyn w stałych związkach i bez świadomości tego, jak w ogóle wygląda orgazm.

   3. Sprinterów w środkach komunikacji miejskiej
   Niewyobrażalnie mnie wkurwiają faceci wpychający się przed wszystkimi do tramwaju czy innego metra i szybciutko zajmujący siedzące miejsca - gdy starsze osoby i kobiety stoją. Więcej! Widywałam nawet sytuacje, gdy dziewczyna stała, a jej chłopak siedział. Nie wyglądał na chorego czy zmęczonego. PS.: Dopuszczam przypadki, gdy ktoś się źle czuje, niedomaga, miał zły dzień, natomiast mam na myśli recydywę, a nie precedens. NIGDY nie umówiłabym się z facetem, który tak się zachowuje.

   4. Poniżających
   Mam wspaniałą (śliczną, mądrą) koleżankę, której facet (prawda - na imprezie i po pijaku) powiedział przy wszystkich, że ma mu natychmiast zrobić loda. Nie był aż tak pijany, by nie panować nad sobą i, powtarzam, powiedział to siedząc z kilkoma zaprzyjaźnionymi parami. Gdyby nikogo nie było w pobliżu, temat by nie zaistniał, ponieważ spełnienie prośby nie byłoby kłopotliwe. Ona go natychmiast zostawiła jeszcze w trakcie imprezy. Jest to oczywiście przykład mocno skrajny, natomiast chciałam nim zilustrować problem kobiet, które dają sobą publicznie pomiatać, nie zdając sobie z tego częstokroć sprawy. Wyobraźcie sobie, że Wasz partner nie zgadza się na dziecko, a przy znajomej z noworodkiem zwraca się do Was głośno i kpiąco: "Co, chciałabyś takiego?" lub przy koleżance chwalącej się pierścionkiem zaręczynowym mówi: "Hahaha, Zośka też by pewnie taki chciała!". I Was to nie śmieszy, tylko smuci i/lub żenuje. To sytuacje z życia wzięta. Pamiętajcie, szanujcie się. PS.: Obie znajome zostawiły palantów.

   5. Bez powodu płaczących (więcej w teście o Misiaczkach)
   Tak, tak, wiem - dziś w trendach jest wzruszenie i męskie łzy, ale wybuchanie płaczem na zawołanie nie jest męskie i nie rokuje na przyszłość (narodziny syna czy śmierć rodzica to co innego, zrozummy się dobrze). Wspomnicie moje słowa.  

  6. Bez wyobraźni
   Wydaje mi się, że ważne, by mężczyzna potrafił sobie wiele rzeczy wyobrazić - Wasze wspólne życie, przezwyciężanie problemów, rodzicielstwo, wspólnotę, starość, cierpliwość, wybaczenie, trwałość. Jeśli on sobie nie potrafi wyobrazić zbyt wielu rzeczy, to może Wam być trudno...albo wcale.

   7. Bez klasy
   Zwróćcie uwagę, jak Wasz wybranek rozstał się z poprzednią dziewczyną - czy nastąpiło publiczne wyznanie żalów, a na Facebooku pojawiły się pełne frustracji wpisy pełne wzajemnych pretensji, czy może całość odbyła się dyskretnie i w kuluarach? Czy on zostawia napiwek w restauracji? Czy obgaduje ludzi? Jeśli ma firmę, to jak traktuje swoich pracowników? Czy zalega z płatnościami, bo "nie chce płacić faktur na czas"? Z tych drobiazgów wywróżycie swój przyszły los. Klasy nie da się kupić.
   
   Takie aspekty jak uroda, zasobność portfela, poczucie rytmu, oczytanie czy zaradność życiowa nie są dla mnie podobnie istotne. "Męskość" to zbyt szerokie pojęcie, by wypełnić je pieniędzmi, koneksjami czy muskułami. Mój przyjaciel na swoim weselu musiał wbić gwoździe w grubą deskę (taki zwyczaj) i kiepsko mu to szło, co później w rozmowie ze mną złośliwie skomentował jego brat, a ja się oburzyłam i powiedziałam:"X jest bardziej męski niż sądzisz! Może nie umie wbić gwoździa, ale pomimo to zawsze próbowałby to zrobić. Jest odpowiedzialny, uczciwy, opiekuńczy i wrażliwy na cudzy los. Zawsze pomaga i zawsze wyciąga rękę. Co przy tym znaczy głupi gwóźdź?".


   Co dopisałybyście do mojej listy?

Te teksty również mogą Ci się spodobać:

20 komentarze

  1. He, he, no łatwo nie jest. Nie dość, że oferta zawężona, to jeszcze faktycznie jest w niej mnóstwo pułapek. W kwestii punktu 4, to kiedyś byłam świadkiem jak facet w Biedronce ( na oko coś koło czterdziestki) rzucił do partnerki "No weź ten koszyk, przecież w ciągnięciu jesteś dobra". Babka czerwona, on rozbawiony. Mój zdziwiony wzrok go nieco ocucił. Cóż, żadna ze mnie dyplomatka. A w powyższym zestawieniu brakuje mamisynków. Ten kaliber to w moim odczuciu plaga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, koszmarne teściowe to oddzielny temat (wiem z autopsji), natomiast Twoja historia z Biedronki jest mocna. Sama nie wiem, jaką reakcję można było znaleźć w tamtej sytuacji. Po prostu zwiędły chujek z tego gościa był.

      Usuń
    2. P.S. A co do tego gościa z Biedronki, to potem zobaczyłam go na ulotkach przedwyborczych. Kandydował na radnego :D

      Usuń
    3. Może się inspirował Billem Clintonem?:)

      Usuń
    4. mnie się nasuwa "a ty pchasz" :D, ale to się sprawdza tylko w tedy gdy dwie osoby mają podobny poziom otwartości i poczucia humoru :).

      Usuń
  2. Tak, tak, tego gościa zdecydowanie poniosło :) A teściowe jak teściowe, ewentualnie można je trzymać na dystans. Gorzej jak facet oczekuje, że się mu będzie matkować. Też sięgnę po przykład z mojego podwórka. Mąż mojej koleżanki zapowiedział jej, że nie będzie jadł śniadań jak mu nie będzie obierać wędliny i ogórka ze skórki. Bo jego mama zawsze tak robiła. Serio :) Taki zawodnik :)Ja już pomijam fakt, że to że ona je robi był dla niego jak oddychanie. Zero wdzięczności. Lubił też ją skrytykować za źle wyprasowaną koszulę. Widać mama prasowała lepiej. Nie wiem czy ona z nim jeszcze jest, bo wyjechali z Polski, ale jak tak to na bank ma aureolę nad głową. Ja bym nie wytrzymała...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z ciągnięciem jest tak, że taka fraza powiedziana, najlepiej niskim głosem, na ucho jest zabawna, pikantna, osobista i przyjemna, ale na głos i to jeszcze z rechotem w Biedrze?! Koszmarna.
      A co do koleżanki, to serio - nie rozumiem, ale też nie oceniam.

      Usuń
  3. Oj z moim nie o ciągnięciu ,ale na zakupach spożywczych często miałam jakieś przeboje ,też niezbyt miłe i babka aż stanęła i patrzyła na niego ze zdziwieniem ,a ja uciekłam między inne regały ze wstydu ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z tym rozleniwianiem mężczyzn przez kobiety to masz rację. Czasem obchodzimy się z nimi jak z jajkiem. P.s. ślicznie wyglądasz na tym zdjęciu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mężczyźni do mnie piszą teraz, że jestem stronnicza oraz, że tekst jest tendencyjny, ponieważ i oni nie mają łatwo. Będzie polemika;). PS.: Dzięki, Kochana. Mam nadzieję, że chociaż jest sprzed dwóch lat, to tak bardzo się nie zmieniłam :).

      Usuń
  5. Bardzo trafne zestawienie i Twoje spostrzeżenia. Ja dodałabym do tej listy jeszcze maminsynków co to mamusię stawiają na podium, a dopiero potem partnerkę. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić jak kobiety godzą się na takie poniżanie i totalny brak szacunku. Gdy słyszę grubiaństwo zawsze reaguję, dlatego tacy faceci mnie nie lubią i omijają łukiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No akurat ja nigdy nie miałam do czynienia z maminsynkiem i a.) nie znam sprawy dogłębnie b) nie rozumiem, jak można być w związku z maminsynkiem. Poza tym, Madziu, jest jeszcze aspekt teściowej. Znam za to aż za dobrze temat toksycznej, rozhisteryzowanej teściowej, która nie zawsze idzie w parze z maminsynkiem. Moja teściowa na zawołanie dostawała ataku histerii i domagała się większej uwagi od syna niż okazywał mnie, a on stał pomiędzy młotem a kowadłem. Finalnie jej starania (i coniedzielne modlitwy w kościele w tej intencji) przyniosły satysfakcjonujący dla niej skutek. Teściowa potrafi być złem, ona wychowała maminsynka, taka prawda.

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Nie ukrywam, że dałam to zdjęcie, by uciąć wszelkie spekulacje na temat tego, że wydziwiam, bo jestem brzydka;). Zdjęcie sprzed dwóch lat, aczkolwiek przytyłam max. 3kg;).

      Usuń
  7. Też mam wrażenie, że zachowanie panów pozostawia wiele do życzenia. Gdzie się podziali Ci wszyscy gentelmeni?

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja bym dodała: uzależnionych, agresywnych, zaborczych, nieszanujących matki - nie będzie szanował Ciebie!, opiekunów/ ochroniarzy czy jak to nazwać, nudziarzy, byłych - kategorycznie NIE! Tych o których to ty musisz zabiegać! Jak to kiedyś powiedziała moja znajoma: "Pułapka nie biega za myszą:)" Uśmiałam się do łez. Muszą potrafić wyrażać swoje uczucia - czyli nie bać się powiedzieć "Kocham Cię" orazmieć kontakt z dziećmi (to ważne jeśli myślisz o rodzinine). Jak dla mnie to jeszcze nie powinni bać się odpowiedzialności. No to tak z grubsza co mi przyszło do głowy:)

    OdpowiedzUsuń
  9. ooo tak, dobry wpis, rozpieszczamy mężczyzn, czasami aż za bardzo. na szczęście nie należę do kobiet, które coś udają lub ułatwiają. jestem ze starej szkoły, to my powinnyśmy być zdobywane, o nas powinni mężczyźni dbać. starać sie aby nam było w pierwszej kolejności dobrze

    OdpowiedzUsuń
  10. Jako mężczyzna powiem, że prawda ale... z alimentami zgadzam się. Ale w sytuacji kiedy mężczyzna nie ma kontaktu z dzieckiem, matka dziecko buntuje i ogranicza kontakt to nie mówię, że popieram. Tylko rozumiem. A co do innych. Łatwo jest krytykować mężczyzn, ale mężczyźni, normalni skąd mają czerpać wzorce? Lewica i feministki promują swój typ (który się nie sprawdza i kobiety go nie chcą) przez co mężczyźni myślą, że to jest dobrze. Kobiety promują same z siebie i pi**dy (rurki, ciotowatość etc.) albo twardzieli i cwaniaczków. A młody mężczyzna z domu wynosi obraz taki stereotypowy (często), z kościoła jeszcze inny i z telewizji jeszcze inny. Także zapytam, jak żyć? I to nie dla siebie, bo ja już się ugruntowałem i staram się być jak najlepszym mężczyzną dla mojej narzeczonej, ale raczej chodzi mi o młodszych ode mnie, którzy chcą być mężczyznami. Pozdrawiam!
    P.S. Zachęcam do dyskusji, bo wysłuchując opinię kobiet można się sporo dowiedzieć i polepszyć swoje zachowanie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).
Jeżeli chcecie zostawić link do swojego bloga albo posta, który tematycznie jakoś pokrywa się z którymś z moim - proszę, nie mam z tym problemu, ale będzie mi miło, jeżeli przy okazji dołączycie do grona Obserwatorów;).
Pozdrawiam!!!
Spinki i Szpilki

Like us on Facebook