Shoku, Karolkowa 30 - kuchnia japońska na Woli

25.3.17

   Kuchnia japońska stała się równie modna jak torebki majkela korsa - niestety zarówno logo MK jak i sushi czy ramen w menu nie gwarantują jakości. Informacja o zacnej knajpie z sushi czy innymi smakołykami z Kraju Kwitnącej Wiśni jest warta co najmniej butelkę wina śliwkowego. Dlatego właśnie niezwłocznie powiadamiam Was o moim nowym restauracyjnym odkryciu - Shoku na Karolkowej.

   Shoku mieści się na ulicy Karolkowej - to ta część Woli z gorszym PR;). Dojazd z punktu widzenia posiadaczki Karty Miejskiej jest bardzo dobry (tramwaj, metro, autobus - do wyboru).
   Niewielkie wnętrze lokalu zostało rewelacyjnie zagospodarowane - drewniane meble, sufit w metalicznym blasku oraz ciepłe światło lamp stworzyły nowoczesny, wyrafinowany i niezobowiązujący klimat odczuwalny już od progu.
   Bardzo podoba mi się, że każdy fragment Shoku został designersko dopracowany - stylowo wygląda zarówno bar, najbardziej oddalony od drzwi wejściowych stolik jak i łazienka.
   Obsługa jest bardzo miło i doskonale zorientowana w menu. Kelner znał całe menu na pamięć, znakomicie doradził ramen oraz w odpowiednim tempie donosił śliwkowe wino.
   Jedna porcja Bakłażanu (17 zł) spokojnie wystarczyła na zaspokojenie pierwszego głodu dwóch młodych dziewcząt. Kucharz wykorzystał wszelkie atuty tego warzywa, dzięki czemu nabrało ono pojemności oaz aromatu sosu tonkatsu.
   Pierwszy raz w życiu jadłam ramen bez mięska:). Shoku vege ramen (33 zł) wygląda dokładnie tak jak smakuje - niesamowicie. Jest to prawdopodobnie jeden z lepszych ramenów podawanych obecnie w Warszawie. Zachęcam Was do spróbowania.
     Ceny w Shoku nie są niskie, umówmy się, ale w tym wypadku są absolutnie adekwatne do jakości. Same porcje są jednocześnie na tyle ogromne, że gdybyśmy nie zamówiły dwóch butelek wina śliwkowego, to pewnie rachunek na dwie osoby zamknąłby się w 100 zł.
   Daję Shoku 4,5/5 z dwóch powodów: nie jadłam tam jeszcze sushi i... menadżerka była na tyle roztrzepana, że zapomniała o mojej rezerwacji. Była jednak na tyle miła, że zupełnie nie wpłynęło to na moją wizytę w lokalu. 
#jemwShoku


Shoku Menu, Reviews, Photos, Location and Info - Zomato

Te teksty również mogą Ci się spodobać:

4 komentarze

  1. ooo dobrze wiedzieć, że na Karolkowej 30 dzieje się coś jeszcze oprócz Columbus Coffe (którą polecamy pod każdym względem :)) - dzięki za recenzję!

    OdpowiedzUsuń
  2. I po co ja tu wchodziłam, jeść! :D Ślicznie wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Naszym zdaniem jest to idealne miejsce na zaręczyny. Magiczne !

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).
Jeżeli chcecie zostawić link do swojego bloga albo posta, który tematycznie jakoś pokrywa się z którymś z moim - proszę, nie mam z tym problemu, ale będzie mi miło, jeżeli przy okazji dołączycie do grona Obserwatorów;).
Pozdrawiam!!!
Spinki i Szpilki

Like us on Facebook