Gdzie zjeść w Łodzi? Pico Bello!

   Z polskich miast najchętniej odwiedzam Łódź. Zachwyca mnie jej klimat, architektura i spokój, a poza tym uwielbiam "Ziemię Obiecaną" Reymonta (oraz filmową adaptację Wajdy!). Spacerując łódzkimi ulicami czuję, że w tkankę miasta udało się subtelnie wpleść wąską wstążkę strumienia historii.
   Wczoraj w służbowej sprawie wylądowałam na Dworcu Łódź Widzew, skąd podreptałam do przypadkowego bistro ulokowanego pomiędzy sklepami spożywczymi, stacja benzynową, bankiem, piekarnią i jakimś małym pasażem handlowym. Nie tyko nigdy wcześniej nie byłam w Pico Bello, ale nawet nie wiedziałam, że istnieje.

   Zdaję sobie sprawę, że mój każdorazowy zachwyt nad niskimi cenami w tym mieście irytuje łodzian - apeluję o spokój i wyrozumiałość, które ja staram się zachować, gdy w podobny sposób zachowują się znajomi z Niemiec, Wielkiej Brytanii czy Łotwy.
   Ceny w Warszawie są wysokie nawet dla warszawiaków, a koszt zjedzenia smacznego posiłku w ciekawym miejscu potrafi być konkretnym wydatkiem. Z zewnątrz Pico Bello wygląda jak trzeciorzędna cukiernia ze starymi lodami, a wewnątrz okazuje się, że to lokal bardzo hipster friendly (można zabrać dziecko, psa, wegetarianina, weganina, weganosceptyka, mięsożercę itd.) i jednocześnie kompletnie się z tym nieafiszujący. Tutaj jest to standard: tak się żyje, a nie pozuje.
   Miejsce jest niewielkie, ale urządzone z wyczuciem przestrzeni i koloru. Zimne wnętrze idealnie przełamują zielone rośliny oraz fotel, w którym natychmiast się zakochałam!
   Tak bardzo podoba mi się ten lokal, że kiedyś tutaj chyba wrócę na małą sesje zdjęciową.
   A jak się jada? Smacznie! Śniadanie za 10 zł to mało, a jedzenia jest dużo. W Charlotte w Warszawie dostałabym w tej cenie kawę i rogalika, a tutaj mam pełne, domowe śniadania z kiełbaskami, szynką, serem, twarożkiem, sałatką, chlebem i masłem.
   Kupiłam Zielony Koktajl (pozycja nr 3 na pierwszym zdjęciu - jest tutaj spirulina, szpinak i... sprawdźcie!;)) za 12 zł plus Śniadanie Domowe za 10 zł. Objadłam się po korek.
   Nie wiem, kto decyduje o wystroju tego miejsca, ale na pewno zna się na swojej pracy i ma dobry gust. Tutaj praktycznie (prócz czerwonych serwetek - ja dałabym białe) nie ma tandety, a jest klasa, styl oraz nowoczesność.
   Zapisuję ten adres w swoim pamiętniczku i Wam radzę to samo.

Pico Bello
Adres: 
ul. Maksyma Gorkiego 6/8 róg ul.Wujaka, Łódź
#ŁódźWidzew #KochamŁódź

Share:

4 komentarze

  1. Jeszcze nie byłam w Łodzi, ale śniadanie wygląda bardzo apetycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam tego miejsca, szkoda, że jest tak daleko od centrum.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak trafie do Łodzi to z pewnością skorzystam z rekomendacji :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatni raz byłam w Łodzi jakieś 5 lat temu, ale może wybierzemy się ponownie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).
Jeżeli chcecie zostawić link do swojego bloga albo posta, który tematycznie jakoś pokrywa się z którymś z moim - proszę, nie mam z tym problemu, ale będzie mi miło, jeżeli przy okazji dołączycie do grona Obserwatorów;).
Pozdrawiam!!!
Spinki i Szpilki