Placki z manioka - jak je zrobić? #Afryka

7.8.17

   Na mojej ulicy otwarty został ostatnimi dniami niezwykły sklep z towarami z Afryki! Oczywiście w dobie globalizacji i podłączonego do krwiobiegu Internetu może Wam to kompletnie nie zainteresować, ale... Jedliście kiedyś maniok?    Jeżeli jesteście ciekawi moich kolejnych zakupów w tym sklepie, koniecznie polubcie profil Spinek i Szpilek na Facebooku! Dzielę się tam z Wami moimi spontanicznymi zakupami :).

   Ja nie, ale musiałam go kupić. Tym bardziej, że klimat tego sklepu kojarzy mi się sawanną - wyobrażoną na podstawie filmów i książek, oczywiście.
   Maniok to w naszej szerokości i długości geograficznej importowana rzadkość, ale tak naprawdę w skali globu jest o wiele bardziej popularny niż ziemniaki - jest kluczowym składnikiem diety około 60 % populacji ludzkiej. Występuje w Ameryce Południowej, Azji oraz Afryce. Mój pochodził właśnie z Afryki.
   Maniok nie zawiera glutenu, jest hipoalergiczny, lekkostrawny, koloryczny i smaczny. Z niego właśnie robi się tapiokę (pewnie więcej osób słyszało o tapioce niż o manioku).
    Bardzo trudno się go obiera. Właściwiej byłoby powiedzieć, że się go ciosa - jak szczapy drewna. Potrzeba do tego naprawdę dobrego noża i uwagi.
   Co można przyrządzić z manioku? Bardzo wiele potraw! Ma lekko orzechowy smak, który można ubrać zarówno w deser jak i chipsy czy placki. Ja ze swojego manioku przygotowałam właśnie placki.

   składniki:
- 1 bulwa manioku
- pół czerwonej cebuli
- 1 jajko od szczęśliwej kurki
- łyżka mąki z ciecierzycy (spokojnie, może być też pszenna!)
- sól himalajska do smaku.

   przygotowanie:
   
   1. Maniok obrałam, pokroiłam na małe części i zmieliłam w blenderze, ale jeżeli nie posiadacie kielichowego blendera, to spokojnie możecie zetrzeć maniok na tarce.

   2. Obrałam, umyłam i pokroiłam cebulę w kostkę. Tak naprawdę skroiłam połowę cebuli.

  3. Do manioku dodałam jajko, cebulę i sól. Wszystko zbelndowałam (można zmieszać łyżką w misce - bez różnicy).

  4. Usmażyłam jak placki ziemniaczane.
   Placki były równie ładne i smaczne jak te ziemniaczane, ale mam wrażenie, że wchłonęły  trakcie smażenia więcej tłuszczu i faktycznie czułam się po nich o wiele lżej niż po ich braciach kartoflanych. Polecam Wam maniok i szukanie sklepu z afrykańskim jedzeniem na Woli!

   Jeżeli macie pomysły na to, jak przygotować jakaś potrawę z manioku - koniecznie dajcie znać w komentarzu!

Te teksty również mogą Ci się spodobać:

3 komentarze

  1. w UK mówią na to warzywo kassava. nie smakuje mi za bardzo, ale to kwestia preferencji ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. widziałam na fejsie i nigdy bym nie wpadła na to, że to maniok

    OdpowiedzUsuń
  3. Maniok kojarzy mi się nierozłącznie z zapachem solonej ryby (kolejny typowy afrykański 'przysmak'), więc raczej nie planuję go kupować w najbliższej przyszłości ;) Placki wyglądają całkiem apetyczne - mówisz, że tłustsze ale lżejsze?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).
Jeżeli chcecie zostawić link do swojego bloga albo posta, który tematycznie jakoś pokrywa się z którymś z moim - proszę, nie mam z tym problemu, ale będzie mi miło, jeżeli przy okazji dołączycie do grona Obserwatorów;).
Pozdrawiam!!!
Spinki i Szpilki

Like us on Facebook