7 moich sposobów na bezsenność, czyli jak sobie radzę z problemami ze snem

   W ostatnie wakacje nie mogłam spać. Mniej więcej około lipca 2017 moje problemy ze snem osiągnęły zenit - wierciłam się w łóżku do rana, by około czwartej zasnąć na trzy godziny i jak nieszczęśliwe zombie ostatkiem sił doczołgać się do pracy. To nie było ani trochę fajne. Brak snu kumulował we mnie nie tylko zmęczenie, lecz pokłady frustracji i stresu, a od wiader kawy psuła mi się cera i samoocena. 

   Nie pomagały wczesne wycieczki do łóżka, bo presja była zbyt wielka i wpadałam w błędne koło: stresowałam się brakiem snu, nie mogąc zasnąć ze stresu.

   Zupełnie poważnie zaczęłam się zastanawiać, czy może nie jestem częścią powieści "Bezsenność" Stephena Kinga, w której bohaterowie od niewyspania przechodzą do funkcjonowania zupełnie bez snu i po jakimś czasie zaczynają widzieć wszędzie niskich kosmitów w białych kitlach, którzy sekatorami do żywopłotów przecinają ludzki los zawiązany nad każdym człowiekiem w kokardkę. Przez jakieś 400 stron to była niezła książka, ale później fabuła zaczęła się się mocno krzaczyć, więc stanowczo nie chciałabym być jej bohaterką.

   Nie jestem lekarzem ani tym bardziej somnologiem, ale od jakiegoś czasu lepiej sypiam i nie biorę przy tym leków nasennych (takich jak np. Nasen), więc może komuś te moje rady, sposoby oraz przemyślenia jakkolwiek pomogą, a jeśli nie to przynajmniej macie okazję podziwiać moją ulubioną, letnią piżamkę.

1. Nie jem przed snem

   Co do zasady staram się nie jeść na jakieś 2 godziny przed snem - dłużej pościć nie ma sensu, bo wtedy robię się maksymalnie głodna i wciągam wszystko, co spotkam na drodze łóżko-lodówka. Racjonalizuję to sobie w ten sposób, że jeżeli organizm zajmuje się w nocy trawieniem, nie odpoczywa, a co za tym idzie: budzę się niewyspana. W związku z tym, że nie zawsze udaje mi się spać tyle, ile lubię (czyli 8 godzin - to moje optimum), staram się, by był to sen jak najgłębszy i najbardziej jakościowy. Poza tym gdy się objem na noc, mam surrealistyczne sny.

2. Odcinam dopływ światła

   W poprzednim życiu mieszkałam w lokum z roletami antywłamaniowymi. One nie tylko chronią przed złodziejami, lecz również odcinają całkowicie dopływ światła. Budząc się w nocy, nie sposób dojrzeć przed sobą wyciągniętej dłoni, ponieważ ciemność jest zbyt głęboka. Dzięki temu łatwiej zachować odpowiedni poziom produkcji melatoniny (hormon odpowiedzialny za zdrowy sen oraz m.in. odporność). Przeprowadziwszy się na Wolę długo nie mogłam przyzwyczaić się do jeżdżących za oknem tramwajów, świateł latarni czy już nawet nie mówię o świetle księżyca przenikającym przez zwyczajne żaluzje. Tutaj mogę doradzić wyłączenie w mieszkaniu wszelkich lampek i lampeczek, pogaszenie kominków oraz świeczek (nawet zapachowych - zresztą wszystkie mogą spowodować pożar) i posiłkowanie się wygodną opaską na oczy. Warto w nią zainwestować nieco więcej pieniędzy, by była wykonana z naturalnego, miękkiego materiału oraz by gumeczka nie ściskała za mocno włosów. W ostateczności można sięgnąć po melatoninę (ja czasem biorę, bo podobno skoro to hormon, to nie uzależnia)

3. Wygodna, śliczna piżamka i takież łóżko

   Moda piżamkowa to temat na oddzielny post (chcecie?). Kiedyś piżama kojarzyła mi się z niezbyt fantazyjnym prezentem od rodziców, a dziś jest jedną z ulubionych części mojej garderoby. Ludzie mają różne podejścia do piżam - mnie najlepiej śpi się w tych ładnych, najlepiej bawełnianych, zawsze odrobinę za dużych. Albo w wielkich, męskich podkoszulkach, wiadomo.

  Ad rem: by spało się dobrze, wszystkie składowe nocnego ekwipunku powinny się zgadzać. Mam tutaj na myśli poduszkę (polecam te ergonomiczne, ortopedyczne, regulujące się pod naciskiem głowy), kołderkę (czysta, pachnąca świeżością i z dobrym składem, w mojej np. są jakieś srebrne nici czy jony srebra), wspomnianą wcześniej piżamkę, przytłumione światło.

   
4. Olejki zapachowe i ta cała aromaterapia

   Ostatnio odwiedziła mnie przyjaciółka mająca problemy ze snem. Po kilku kwadransach w mieszkaniu wypełnionym przeze mnie książkami, muzyką oraz zapachem olejków eterycznych, powiedziała, że atmosfera mojej małej dziupli uspokaja i rozluźnia do tego stopnia, że spokojnie mogłaby wreszcie zasnąć. Na sen najlepiej działa olejek lawendowy. Dziś dodałam kilka kropel również do prania pościeli, dzięki czemu będzie mi się jeszcze przyjemniej spać (pamiętajcie jednak, że wystarczy tylko kilka kropel). Olejek lawendowy odstrasza również te wstręciuchy mole spożywcze.


5. Odstawiam ekrany, chwytam papier

   Nawet najbardziej nudny film oglądany na laptopie albo smartfonie nie pomoże Wam zasnąć. Nie pomoże tryb specjalnego, nocnego światła. Najlepiej przed snem poczytać książkę albo gazetę. Wasz wzrok się uspokoi, umysł skupi na fabule, a myśli przestaną krążyć wokół stresujących głupot.


   6. Współczesne wynalazki: apki, spreje i kojąca muzyka

   Na zdjęciu widzicie jeden z moich ulubionych produktów mających pomóc w redukcji stresu (który najczęściej uniemożliwia zapadnięcie w zdrowy, głęboki sen): to kilka olejków eterycznych zamkniętych w buteleczce z kulką. Masuje się nią miejsca w których krew pulsuje najmocniej (tętnice na skroniach czy nadgarstkach), a produkt pod wpływem ciepła ogrzanej krwią skóry powoli się uwalnia i uspokaja. Możecie go znaleźć w Sephorze. Marka thisworks ma do zaoferowania również spreje do poduszek i uspokajające balsamy.

   Jeżeli jesteście bardziej nowocześni, to zapraszam do ściągnięcia aplikacji Nightly. Spróbujcie i dajcie znać, jak działa.

   " (...) Osoba, która szykuje się do spania, po otwarciu aplikacji proszona jest najpierw o ustawienie budzika, a potem wybranie relaksującego motywu wideo. Należy go oglądać poziomo, trwa on 2 minuty i towarzyszy mu cicha, uspokajająca muzyka. Do wyboru jest kilkanaście różnych krótkich filmów – można zasypiać, patrząc na spokojne jezioro w letni dzień, ośnieżony las, zorzę polarną, wodospad lub padający deszcz. (...)" źródło: https://businessinsider.com.pl/technologie/nowe-technologie/nightly-aplikacja-pomagajaca-zasnac-i-zwalczyc-koszmary/pd52zr2

   Mnie najbardziej przed snem wciąż uspokaja muzyka Briana Eno i jego płyta: "Plateaux of mirror". Polecam ją serdecznie.



7. Joga

   Oczywiście w moim przypadku ostatni punkt powinien być pierwszy. Od ponad pół roku regularnie praktykuję jogę (Iyengara i Kundalini) i z pewnością jest to jedna z głównym przyczyn mojego zdrowego snu. Uspokoiłam się, moje ciało stało się bardziej dotlenione i pomimo codziennego stresu udaje mi się nie zwariować, a nawet znaleźć jakiś dystans do rzeczywistości. Nie oznacza to jednak, że tylko jogini mogą spać spokojnie - każda aktywność fizyczna jest na wagę złota, tylko trzeba znaleźć tę ulubioną. Ktoś będzie z przyjemnością biegać, kto inny wspinać się na skałkach, a jeszcze kolejna osoba odnajdzie radość w zawodowym rzucaniu piłką lekarską. Grunt, by cokolwiek zacząć. Uprzedzam jednak, że jeżeli dziś zaczniecie ćwiczyć, to pierwsza noc po treningu może być trudna - nagle zmobilizowany do wysiłku organizm będzie wieczorem pobudzony i spowoduje to trudności z zaśnięciem, WIĘC proponuję na początek nie ćwiczyć bezpośrednio przed snem.

   PS.: Na dłuższą metę alkohol nie pomaga, a melatonina z apteki potrafi się skończyć w najmniej spodziewanym momencie.Polecam również nie odbierać wieczorem telefonów - nawet od tych, których uwielbiasz, bo mogą Cie werbalnie nazbyt pobudzić przed snem.

   Dobranoc!

EDIT: Moja ukochana nauczycielka od kundalini jogi wrzuciła na swój kanał zestaw asan na bezsenność: joga na bezsenność - koniecznie spróbujcie! 

3 komentarze :

  1. Też miałam problemy ze snem. Najbardziej pomagało mi wyjście z łóżka, gdy nie mogłam usnąć i zajęcie się czymś. Dopiero po pewnym czasie kładłam się znowu. Wiercenie się przez całą noc jest najgorsze.

    OdpowiedzUsuń
  2. Polecam dodatkowo aromaterapie (olejek gozdzikowy) oraz Valerin Max (nie Noc) :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Istnieje wiele różnych sposobów na bezsenność, która w głównej mierze bierze się ze stresu. Jeżeli odczuwamy wewnętrzny niepokój, nie ma mowy abyśmy zasnęli, dlatego warto przed snem zadbać o odpowiednie wyciszenie organizmu. Najlepsze będą domowe sposoby na bezsenność, w tym picie odpowiednich ziół. Bardzo fajnie opisała zioła na bezsenność moja koleżanka w swoim artykule, który przytaczam: http://bonavita.pl/nie-moge-zasnac-domowe-sposoby-i-ziola-na-bezsennosc

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za KAŻDY komentarz:). Wszystkie czytam i nieodmiennie się z nich cieszę:).

Designed by OddThemes | Distributed by Gooyaabi Templates